Udostępnij

W XXI wieku mamy tak dużo metod i narzędzi treningowych, że osoby chcące rozpocząć swoją przygodę z treningiem mają ciężki orzech do zgryzienia. No kurde, co wybrać? Mam tyle możliwości, każda gwarantuje efekty, a ja do tej pory mam za sobą same nieudane próby. Może wybierałem nie te narzędzia? Skoro tak, to które wybrać tym razem?

Dziś skupimy się na treningu EMS. Co to w ogóle oznacza? Trening EMS, czyli Electrical Muscle Stimulation. A po chłopsku - ćwiczenia z wykorzystaniem elektrostymulacji mięśni. Polega to na tym, że ćwiczący wkłada specjalny strój wyposażony w elektrody i podczas zajęć impulsy elektryczne wspomagają pracę mózgu, który przesyła sygnały do neuronów mięśniowych aktywując je do pracy. 

 

I tak, jest to w jakimś sensie prawda - nie da się ukryć. Zwolennicy tego typu treningu często używają również hasła: 20-minutowy trening EMS zastępuje 3-godzinny trening na siłowni. A to już jest bullshit, czyli ściema

 

Osoby oferujące ten trening mówią również, że poprawisz wydolność, zmniejszysz cellulit, zredukujesz tkankę tłuszczową, ujędrnisz swoją skórę.

Przepraszam bardzo - czy trenując inaczej nie da się tego zrobić? :)

 

Trenerzy często głoszą: potrzebujesz tylko 20 minut, by wykonać trening. Potem możesz wracać do swoich obowiązków. Jednak do rzeczy - dlaczego nie jestem zwolennikiem tego treningu?

Dlaczego NIE jestem zwolennikiem treningu EMS?

Skrajnie ważne jest to, że mamy XXI wiek i ludzie mają ogromne problemy ze zdrowiem. Naturalnie - rozumiem, że wszyscy jesteśmy zapracowani i w teorii wydaje się rozsądne, że zamiast ćwiczyć godzinę na siłowni mogę poświęcić tylko 20 minut. Obcuję z wieloma ludźmi i coraz młodsze osoby mają poważne problemy ze zdrowiem. Nietrzymanie moczu, problemy psychiczne, dolegliwości bólowe, niewłaściwa postawa i inne schorzenia to dziś chleb powszedni. Wyobraź sobie sytuację, że jesteś 35-letnią panią Grażyną, która nigdy nie trenowała i rozpoczyna swoją przygodę z EMS. Treningi te z reguły polegają na tym, żeby skakać, unosić kolana czy wykonywać inne ćwiczenia, która dadzą nam popalić. Bardzo często widzę w mediach społecznościowych jak trenerzy dodają relacje po takich treningach, że podopieczny leży i jest padnięty. W moim odczuciu dla pani Grażyny i większości społeczeństwa takie rzeczy nie są potrzebne, a powiem więcej - są niewskazane. Będą zbyt dużym bodźcem i może to doprowadzić do wielu urazów.

 

Wspomniane 20 minut treningu. Tak jak napisałem wcześniej - w 20 minut damy sobie popalić, elektrody zaangażują nasze mięśnie i jesteś wolna. Czy na tym polega trening? Jak tego typu zajęcia mają wpłynąć na poprawę postawy, za którą idą dolegliwości bólowe w obrębie pleców, kolan czy barków. Strój nie wie, które mięśnie są osłabione, a które przykurczone i nie doprowadza do naprawy tej sytuacji. Oglądając to co się dzieję mam wrażenie, że trening ten polega na tym, żeby zmęczyć się jak najmocniej przez te 20 minut i żeby czuć, ze się poćwiczyło. Na dłuższą metę może to być niebezpieczne.

 

Trening EMS jest kontuzjogenny. Faktem jest to, że nasze mięśnie podczas tych ćwiczeń są angażowane bardziej. Mowa o brzuścach mięśnia, czyli o środku(głównej części). Zgadza się, że brzuśce są pobudzone do pracy dzięki elektrostymulacji. Jednak ścięgna i miejsca, gdzie ścięgna przechodzą w brzusiec już nie. a to w późniejszym czasie może doprowadzać do urazów wynikających ze zbyt mocnego mięśnia i zbyt słabego ścięgna. 

 

Skoro trening trwa 20 minut to kiedy się rozgrzewamy i rozluźniamy po treningu? Przy tradycyjnym 60-minutowym treningu 10 minut poświęcamy na rozgrzewkę i 10 minut na wyciszenie po treningu. Pierwsza część ma za zadanie przygotować nas do wysiłku, a druga uspokoić, bo aktywność fizyczna jest dla nas po prostu stresem i nie możemy w takim stanie wyjść z sali treningowej. Zarówno jedna jak i druga część(gdy jest wykonywana mądrze) ma poprawiać nasze zakresy ruchu i korygować postawę, którą 95% społeczeństwa ma niewłaściwą. Wychodzi na to, że albo olewamy te dwie części i męczymy się na maksa przez 20 minut, by poczuć moc i ,,zyskać na czasie" albo robimy porządną rozgrzewkę, jedziemy z tematem 20 minut w kamizelce i robimy wyciszenie po treningu, a wtedy zajęcia trwają 40 minut, a nie obiecane 20 minut.

Dlaczego NIE jestem zwolennikiem treningu EMS?

Pewnie mógłbym wymieniać więcej rzeczy. Jednak moim celem nie jest demonizowanie tego treningu i mówienie, że umrzesz, gdy założysz kamizelkę. Jako uzupełnienie napiszę swoją opinię odnośnie prowadzenia treningów z ludźmi. Tak jak wspominałem wcześniej - dzisiaj ludzie mają ogromne problemy ze zdrowiem i dla wielu z nich interwały, workout'y czy dynamiczne rzeczy nie są wskazane. W treningu EMS widzę bardzo często właśnie takie ćwiczenia. Mnóstwo razy widziałem już jak osoby otyłe wykonują podskoki, skipy, ledwo unoszą nogi, ale przecież lecimy przez 20 minut.

 

Moja filozofia jest taka, że ludzie mają czuć radość z treningu i trener ma podczas jednostki dobrać takie zestawy ćwiczeń, które działają prozdrowotnie na podopiecznego. W przypadku zajęć EMS prawdopodobnie występuje tylko rzecz pierwsza, czyli radość z treningu. Zwiększenie zakresów ruchu - które w dobie siedzenia zanikają, wzmocnienie osłabionych partii, rozluźnienie zbyt spiętych struktur, nauka prawidłowej postawy podczas ćwiczeń, zwiększenie świadomości ciała. Tego nie da się zrobić podczas 20-minutowej jednostki, po której padamy, bo daliśmy czadu mając mało czasu. Jednostka treningowa, którą wykonujemy wraz z moim zespołem trwa 55 minut, ponieważ nie uważamy, żeby więcej było potrzeba i jesteśmy w stanie przez wspomniane 55 minut wycisnąć z treningu to co najlepsze. Jednak 20 minut to troszkę za mało. Chyba, że jedyne na czym Ci zależy to mocne spocenie się.

 

Gdy podejmuję współpracę z nowym podopiecznym to przez pierwsze treningi uczymy się odpowiednich wzorców ruchowych, ćwiczymy postawę podczas ćwiczeń, często niwelujemy bóle, pracujemy nad stabilizacją ciała i stopniowo zwiększamy poprzeczkę. Dopiero póóóźniej, gdy podopieczny jest gotowy zaczynamy wprowadzać stopniowo część metaboliczno-kondycyjną czy trudniejsze rzeczy, ale tylko wtedy, gdy wiemy, że podczas bardziej dynamicznych rzeczy nasi ludzie potrafią utrzymać stabilny korpus(by nie psuć sobie pleców) czy wylądować bez psucia sobie kolan. Tak w moim odczuciu powinien wyglądać ten proces. Ludzie bardzo lubią nasze treningi i widzą z tygodnia na tydzień, że chodzą bardziej wyprostowani, nie męczą się tak podczas dnia i czują się świetnie. 

 

Uważam, że dla większości osób, które mają firmę, dom, rodzinę, pracę i inne obowiązki nie są potrzebne skrajnie wycieńczające treningi. I chciałbym również zostać dobrze zrozumiany. Trening EMS to nie jest zło samo w sobie. Uważam jednak, ze jest to tylko dla wąskiego grona i jako dodatek. Bazowanie na tym treningu doprowadza do kontuzji i nie wnosi niczego oprócz skrajnego wyczerpania, a to prędzej czy później odbija się na zdrowiu, bo gdy rozpoczynasz ćwiczenia ze złą postawą, dolegliwościami bólowymi czy dysproporcją mięśniową(jedne mięśnie są zbyt silne względem drugich) to brak odwrócenia tej złej sytuacji i ciśnięcie tyle ile wlezie prze 20 minut doprowadzi Cię do fizjoterapeuty.

 

Treningi EMS są duże lepsze niż ćwiczenie kciuków trzymając pilota w ręku. Jednak są dużo lepsze sposoby na to, by zadbać o swoje zdrowie. Stworzyłem ten wpis, ponieważ moim celem ZAWSZE jest bezpieczne trenowanie, poprawa jakości życia i radość z treningu. Chciałem tylko uświadomić, że trzeba poświęcić ciut więcej czasu niż 20 minut na jednostkę treningową, bo stara prawda mówi: masz to co wypracujesz. A możesz sobie wypracować również wady postawy czy schorzenia :)

 

Zachęcam WSZYSTKICH do regularnego i mądrego trenowania, bo to sprawi, że nasze życie się poprawi. Czy będzie to bieganie, pływanie, siłownia czy EMS(pamiętaj, że raczej jako dodatek) - zrób to i ciesz się dobrym zdrowiem, bo w zdrowym ciele - zdrowy duch :) 

 

Jeżeli chcesz być ze mną w kontakcie w mediach społecznościowych - znajdziesz mnie w wielu miejscach. Kliknij poniżej to co Cię interesuje.

 

FANPAGE - FACEBOOK

 

GRUPA NA FACEBOOK'U

 

KANAŁ YOUTUBE

 

INSTAGRAM

 

LINKEDIN

 

 

 

NAPISZ DO MNIE I SKUTECZNIE ZMIEŃ SWOJĄ SYLWETKĘ

O kontakt proszę osoby zdecydowane.
Skontaktuje się z Tobą w ciągu 48 godzin.
  Help

Podopieczni Arkadiusza Czajkowskiego

Arkadiusz Czajkowski

trenerczajkowski@gmail.com

+48 665 843 156

Arkadiusz czajkowski