Udostępnij

Dzisiaj o szeroko pojętej akceptacji w kwestii ciała oraz atrakcyjnego wyglądu. Temat ten przewija się dosłownie wszędzie. Bardzo często jest tak, że akceptowanie swojej sytuacji(na przykład otyłości) utożsamiane jest z brakiem działania, a uważam, że bierze się to stąd, iż wielu internetowych guru przekazuje niewłaściwe wzorce w tym temacie. 

Ludzie, którzy mają nadwagę(bądź otyłość) dzielą się na dwa typy - sporadycznie zdarzy się ktoś kto jest pomiędzy dwoma wzorcami.

Pierwsi nie mogą na siebie patrzeć i koniecznie chcą coś z tym zrobić. Mają dosyć tego, że nie mieszczą się w stare ubrania, unikają zdjęć i doszli już go takiego punktu, że nie lubią nawet luster.

Grupa druga wszędzie głosi, że akceptuje siebie, wszystko jest ok, trzeba mieć przecież jakieś wady i na pierwszy rzut oka w ogóle nie widać, żeby ktoś się przejmował wagą, zdrowiem czy opinią innych.

 

I teraz chciałbym się na moment zatrzymać. Czym w moim odczuciu NIE JEST akceptacja siebie?

 

Akceptacja nie oznacza bierności.


To bardzo ważne zdanie. Wiele osób twierdzi, że akceptuje siebie i nie robi zupełnie nic, żeby zadbać o swoje zdrowie czy wygląd. Moim zdaniem możesz się akceptować, ale nie powinno to znaczyć, że totalnie nie dbasz o siebie. Widzę to w ten sposób, że gdy jest w Tobie samoakceptacja to powinno polegać to na tym, że nie biczujesz się za swój wygląd, nie wchodzisz codziennie na wagę w celu pomiaru efektów, nie masz dzikiego parcia na to, by schudnąć szybko.

 

Pracujesz nad sobą, rozwijasz się, dbasz o zdrowie, ale nie masz parcia, by mieć efekt na już. Grupa pierwsza często popada w pułapkę chęci szybkich rezultatów, a drudzy nie chcą żadnych efektów, bo przecież ,,akceptują siebie". Najlepszy sposób, by dbać o zdrowie fizyczne oraz psychiczne? Być po środku :)

 

Żadna skrajność nie jest dobra. Ci, którzy nie mogą na siebie patrzeć często decydują się na nierozsądne rozwiązania(diety głodówkowe, detoksy, oczyszczania), a w momencie osiągnięcia celu spoczywają na laurach i wracają do starych nawyków. Ci, którym dobrze z nadwagą czy otyłością bardzo często nawet nie ruszają z miejsca, bo nadmiernie interpretują internetową nagonkę na akceptacje siebie.

 

Dlaczego akceptowanie siebie może być krokiem do porażki?

Jestem przekonany, ze znaczna większość osób z otyłością skorzystałaby z możliwości obudzenia się jutro ze szczupłą i atrakcyjną sylwetką - gdyby była taka opcja. Prawda jest taka, że łatwiej jest mówić niż robić. Zdecydowanie szybciej i prościej jest stwierdzić, że ja to w sumie akceptuję siebie i jest mi z tym wszystkim dobrze, a wieszaki przecież nie są atrakcyjne. Te osoby bardzo często mają za sobą wiele nieudanych prób zmiany wyglądu właśnie dlatego, że siebie nie akceptują.

 

Nawet jeżeli to akceptujesz to pamiętaj, że nie powinno to oznaczać lenistwa czy bierności. Nasze życie polega na tym, by ciągle się uczyć czegoś nowego, zdobywać nowe umiejętności i stawać się lepszym. Kiedyś nie potrafiliśmy chodzić, ale się nauczyliśmy. Na swoim stanowisku zawodowym cały czas musisz zdobywać nowe kompetencje, ponieważ świat i wymagania się zmieniają. Dbanie o siebie wcale nie oznacza rezygnacji ze wszystkich przyjemności i katowania się. Wiele osób się tego obawia, bo wiedzą, że nie dadzą rady oraz myślą, że to jedyna droga.

 

Jestem po to, by ,,kopać ludzi w tyłek" i pomagać im iść po linii prostej do celu, a po drodze jest wiele zakrętów, wymówek czy przeszkód. Ten wpis nie ma na calu nikogo urazić - jeśli tak się stało to przepraszam. Chcę jedynie zwrócić uwagę, że mnóstwo osób(być może również Ty) fałszywie akceptuje siebie, ponieważ tak jest łatwiej. Jeżeli akceptujesz siebie to w pewnym sensie siebie kochasz, a gdy siebie kochasz to nie chcesz za X lat mieć problemów z funkcjonowaniem, nie chcesz codziennie czuć bólu pleców czy mieć problem z wejściem na drugie piętro.

 

A nawet jeśli szczerze zaakceptujesz fakt, że masz 25 kg z dużo to pamiętaj, że nie musi to oznaczać bierności - wręcz przeciwnie. Akceptujesz, ale masz w sobie na tyle dojrzałości, by za rok być w zupełnie innym miejscu. Nikt nie twierdzi, że musisz teraz rzucić wszystko, by schudnąć wspomniane 25 kg. Naturalne jest to, że większość z nas na w życiu większe problemy niż cyferki na wadze. Jednak chciałbym przestrzec przed ucieczką(bo inaczej się tego nie da nazwać) w fałszywą akceptację, gdy w rzeczywistości masz problem ze swoim wyglądem. Nie jest wstydem przytyć, popaść w długi czy mieć inne problemy. Prawdziwym wstydem jest to, że nic z tym nie robisz, więc nie brnij w to co łatwe - choć często sprzeczne z Twoimi emocjami. Nie wmawiaj sobie, że coś jest ok, gdy czujesz, że jest odwrotnie. 

 

Praca nad sobą to coś pięknego i nie ma większej dumy niż zrealizowanie swoich założeń - sylwetkowych czy w innym aspekcie życia. Liczę, że ten wpis pozwoli Ci zrozumieć co dla Ciebie ważne i jeżeli od dawna chcesz zaakceptować siebie(ale tak prawdziwie) to zrobisz pierwszy krok do tego, by za jakiś czas dumnie stwierdzić - BYŁO WARTO.

 

Pamiętaj, że akceptacja jest mylona z biernością. Możesz akceptować swoje niedoskonałości i jednocześnie bez napinki pracować nad sobą. W internecie do akceptacji inspirują często(nie zawsze) osoby, które wcale nie potrafią zaakceptować siebie. Działaj zgodnie z Twoimi przekonaniami, bo nie zawszw to co się dobrze sprzedaje jest słuszne.

 

Jeżeli potrzebujesz pomocy i chcesz trenować pod moim okiem - KLIKNIJ TUTAJ i wypełnij formularz zgłoszeniowy.

NAPISZ DO MNIE I SKUTECZNIE ZMIEŃ SWOJĄ SYLWETKĘ

O kontakt proszę osoby zdecydowane.
Skontaktuje się z Tobą w ciągu 48 godzin.
  Help

Podopieczni Arkadiusza Czajkowskiego

Arkadiusz Czajkowski

trenerczajkowski@gmail.com

+48 665 843 156

Arkadiusz czajkowski